Gaduła w autobusie i woda alkaliczna

woda alkaliczna

Mieszkam w niewielkiej wsi położonej dosłownie na końcu świata. No, na pewno gdzieś na bezdrożach Wielkopolski. Jest u nas zaledwie kilkanaście domów, nie mamy nawet sklepu, więc odkąd pamiętam, musiałam dojeżdżać do szkoły.

Woda alkaliczna lepsza niż kranówa

woda alkalicznaKiedy byłam młodsza, wybierałam się do pobliskiego miasteczka, jazda zajmowała mi zaledwie dziesięć minut. Niestety, kiedy skończyłam gimnazjum, musiałam poszukać szkoły średniej gdzieś dalej, bo w miasteczku żadnej nie było. Zaczęłam dojeżdżać dość daleko, podróż w jedną stronę do liceum zajmowała mi trochę ponad godzinę. Lubiłam jeździć autobusem, nie sprawiało mi to więc większych problemów, jedynie smuciło mnie, że muszę wstawać wcześniej, żeby zdążyć na autobus, a moi znajomi jeszcze sobie słodko śpią. Zazwyczaj podróż mija mi na słuchaniu muzyki, spaniu lub czytaniu, tym razem jednak dosiadł się do mnie podstarzały jegomość, który najwyraźniej uznał, że jestem idealną osobą do wysłuchiwania zwierzeń. Dowiedziałam się ile zarabia, gdzie pracuje, ile mu zostało do emerytury, co lubi jego wnuczka, ale hitem był jonizator wody, o którym pan mówił z natchnieniem. Nigdy nie słyszałam o czymś takim jak jonizatory wody, ale szybko dowiedziałam się, że zwykła woda z kranu, która pijemy codziennie, może mieć niewłaściwą zawartość jonów czy coś takiego i potrzebna jest woda alkaliczna.

Specjalna woda alkaliczna, którą produkują jonizatory, ma zbawienne właściwości zdrowotne i podobno wydłuża życie. Pan tak opowiadał o jonizatorze, który kupiła mu jego żona, że nie zauważyłam, kiedy przejechałam swój przystanek.