Hotelik w górach i szkółka narciarska

szkółka narciarska

Jadwiga i Feliks od dwudziestu kilku lat prowadzą w górach swój własny hotelik. Oboje pochodzą z Warszawy ale kiedy się poznali zapragnęli dla siebie spokojnego życia z dala od miejskiego zgiełku. Sprzedali więc cały swój dobytek i przeprowadzili się do Zieleńca.

Szkółka narciarska napędem noclegu

szkółka narciarskaPrzez dwa lata żyli tam spokojnie. Ona pracowała jako pokojówka, on jako majster i ogrodnik. Po dwóch latach szef zebrał ich wszystkich aby podziękować im za pracę i ogłosić, że zamyka interes. Hotelik nie przynosił zysków i szef postanowił przenieść interes do Czarnej Góry. Jadwiga i Feliks byli zaskoczeni, jak hotel w takiej lokalizacji może mieć kłopoty finansowe? Postanowili, że kupią budynek i sami o niego zadbają. Tak też zrobili. Pracownicy byli im wdzięczni, że uchronili ich przed bezrobociem i pomagali jak tylko mogli w rozwinięciu ich nowego biznesu. Hotelik wcale nie potrzebował dużo aby znowu stanąć na nogi. Odrestaurowano starą i zniszczoną recepcję, odświeżono wszystkie pokoje, na parterze otworzyli świetlicę i wypożyczalnie sprzętu narciarskiego. Przy hotelu stanęła mała szkółka narciarska. Dotychczas bowiem najsłabszą stroną hoteliku była zima. Jadwiga i Feliks uznali więc, że narty i inne sporty zimowe muszą stać się integralną częścią hotelowej oferty.

 

W ten sposób prowadzą swój interes z powodzeniem od ponad dwudziestu lat. Bywały gorsze i lepsze lata, generalnie jednak hotel dobrze sobie radzi. Przez cały ten czas nigdy nawet przez chwilę nie groziło mu bankructwo.