Miała leczyć, a sama musiała być leczona

Gdy byłam mała moja mama podjęła prace w szpitalu psychiatrycznym. Na oddziale miała wielu pacjentów, którzy potrzebowali stałej obserwacji. Na początku dziennym były różnego rodzaju konsultacje psychologiczne. Wiele osób potrzebowało fachowej pomocy. Mam była pielęgniarką.

depresjaW tamtym czasie bardzo ciężko pracowała. Zawsze, gdy wróciła opowiadała mi jak ciężką pracę musi wykonywać. Wiele jej pacjentów miało nerwice, depresję lub schizofrenie. Jest to bardzo popularne zaburzenie w dzisiejszych czasach. Ludzie często nie potrafią się odnaleźć. Leczenie nerwicy w Krakowie odbywa się na bardzo wysokim poziomie jednak mimo to wielu chorych spędza tam całe lata. Taka praca również przyniosła konsekwencje. Mama zupełnie się załamała. Straciła sens życia. Wtedy to ona stała się jedną z tych osób, które potrzebują pomocy. Została skierowana na przymusowe leczenie depresji. To były bardzo ciężkie czasy dla całej naszej rodziny. Mama przestała wychodzić z domu i przestała o siebie dbać. Nigdy jej takiej nie widziała. Stres jaki towarzyszył jej przez cały czas pracy przyniósł naprawdę tragiczne skutki dla jej zdrowia. Na szczęście mój chłopak Janek postanowił nam pomóc. Poszedł do pracy i wysyłał nam pieniądze na leczenie oraz utrzymanie. Miał wtedy na prawdę dobrą posadę w jednej z rozwijających się firm w Krakowie. Jednak nasze szczęście nie trwało długo. Leczenie mamy okazało się bezskuteczne. Po pewnym czasie sama trafiła do szpitala psychiatrycznego. Jednak nie dało jej się przypilnować.

Któregoś grudniowego wieczoru przedawkowała leki i zasnęła. Lekarze powiedzieli mi, że jest w śpiączce farmakologicznej i nie wiadomo czy z tego wyjdzie. Na szczęście po miesiącu obudziła się. Czekała ją bardzo długa rehabilitacja, jednak z wszystkiego wyszła.